Zasady są po to żeby je łamać

Zasady są po to żeby je łamać. Cała zabawa polega jednak na tym, żeby robić to świadomie. Granica między zaplanowanym złamaniem zasady a niewiedzą bywa jednak bardzo płynna i nie będę się rozpisywał na ten temat.

Takie same prawa funkcjonują i w świecie męskiej mody i elegancji. Na tym przecież opiera się słynna włoska sprezzatura. Świadome nieprzestrzeganie zasad i nonszalancja to wizytówka większości mieszkańców słonecznej Italii. Robią to naturalnie, bo i naturalnie, z pokolenia na pokolenie przyswajają sobie wiedzę o estetycznym wyglądzie i prawidłowościach funkcjonujących w świecie mody i elegancji.

Tak więc odpowiedni poziom świadomości pozwala na lepszą zabawę i daje większą satysfakcję z łamania sztywnych zasad. Weźmy na przykład białe spodnie. Podobno są niepraktyczne, podobno pasują na lato. Kto mi jednak zabroni założyć je w zimę? Ile radości da noszenie ich w tłumie szarzyzny albo czerni. Człowiek poczuje się jak w okresie wakacyjnym, mimo że temperatura nie ta. Dobrze zestawione, mogą wyglądać naprawdę rewelacyjnie nawet i w tej porze roku.

Posiadam parę tassel loafers (rodzaj mokasynów) z plecionej skóry. Jest to typowe letnie obuwie. Czemu jednak nie spróbować założyć ich w słoneczne i trochę cieplejsze zimowe dni? Na chwilę obecną są to jedyne brązowe mokasyny jakie posiadam. Skoro portfel nie pozwala aktualnie na większe zakupy, czas ruszyć głową i zacząć zabawę. Takie świadome przekraczanie granic jest przyjemne i zbawienne dla domowego budżetu (uczy też  kreatywności). Oczywiście nie może tu być mowy o przypadku. Takie buty wymagają sporej uwagi w doborze reszty garderoby (faktura i grubość materiału, kolorystyka, krój), ale myślę, że coś z tego będzie.

Własny styl to nie ślepe podążanie za modą i jej zasadami, ale świadome burzenie i przekraczanie granic, które wcześniej się poznało, tak aby być sobą a nie kolejnym klonem znanego celebryty. Eksperymentujmy i bawmy się więc modą, ale najpierw zajrzyjmy do jakiegoś porządnego poradnika męskiej elegancji i dowiedzmy się chociaż co to jest brustasza.

Zdjęcię ze strony lyst.com

Opublikowano Styl | Otagowano , , , | Skomentuj

Sztuka łączenia kolorów

Czytałem kiedyś, że najważniejszą rzeczą na jaką powinno zwracać się uwagę przy doborze garderoby powinna być odpowiednia kolorystyka. Źle dobrane kolory mogą zepsuć nawet najlepsze zestawy od najdroższych projektantów. Z drugiej strony umiejętność łączenia barw pomaga zatuszować wszelkie niedociągnięcia i braki w ubiorze (albo nawet zły gust?). Pierwszą rzeczą, na jaką zwraca się uwagę, widząc drugą osobę jest  barwa, jej tonacja i symbioza z innymi kolorami. Coś w tym jest. Wystarczy wyjść na ulicę, żeby się o tym przekonać. Fiolet z czarnym, szarość z czarnym, granat z czarnym. To połączenia kolorystyczne zapadają mi w pamięci a nie rodzaj kurtki czy krój spodni.

Jakie więc kolory są najlepsze dla męskiej garderoby? Na podium wybrałbym dwie barwy: Granatową, i szarą. Są moim zdaniem najbardziej uniwersalne i będą pasować każdemu. Do tego doskonale się uzupełniają i łączą. W zasadzie to dorzuciłbym jeszcze beż i jego odcienie. To oczywiście początek. Jak już złapie się bakcyla można bawić się innymi kolorami. Biały, pastelowy róż, czerń, niebieski, jasna zieleń itd. Najważniejsze żeby nie przekombinować.

Osobiście  nie lubię obnosić się kolorowo. Nie dla mnie żółte czy czerwone spodnie. Preferuję sprawdzone barwy. Granatowy, szary i beżowy bezapelacyjnie dominują w mojej garderobie. Czasem założę też  coś czarnego. Unikam zestawów monochromatycznych. Wyglądają po prostu źle. Zawsze musi być kontrast kolorystyczny. Szary z granatowym, beżowy z granatowym, szary z beżowym.

Zazwyczaj preferuję spodnie w jaśniejszych odcieniach niż góra. Granatowa marynarka (navy blue) i jasnoszare spodnie to idealne połączenie.

W przypadku butów, dobrze prezentują się zarówno te w odcieniach brązu jak i czerni.

A co z kolorem czarnym? Przecież to chyba jedna z najpopularniejszych barw, dominująca na polskiej ulicy. Nie jestem ortodoksem i nie unikam jak ognia tego koloru. Czerń lubię łączyć  z szarym i z odcieniami beżu. Unikam natomiast połączenia z granatowym.

Na koniec biel i bliskie jej odcienie. Najlepiej moim zdaniem wygląda ona w połączeniu z granatowym i niebieskim. Tu trzeba jednak uważać. Granica między dobrym smakiem a bezguściem jest moim zdaniem bardzo krucha jeśli myśli się o bieli.

Opublikowano Styl | Otagowano , | Skomentuj

Początek

Klasyczna męska elegancja jest moim hobby. W oparciu o nią staram się budować własny styl i to o tym będzie ten blog. Klasycznym podejściem do mody Interesuję się już od jakiegoś czasu. Znudziła mi się powszechna bylejakość panująca na ulicach. Postanowiłem iść pod prąd i oderwać się od mainstreamu. Nie urodziłem się w garniturze, tak więc wszystko musiałem w zasadzie poznawać od podstaw. Chciałbym się podzielić swoją subiektywną wiedzą i doświadczeniami oraz uporządkować zdobyte informacje. Blog idealnie nadaje się do takiego celu. Zapraszam więc do czytania.

Opublikowano Styl | Otagowano , | Skomentuj